Obserwatorzy

poniedziałek, 27 lipca 2015

Biżuteria :)

      Jak każda kobieta uwielbiam biżuterię ,szczególnie tę oryginalną i unikatową czyli robioną ręcznie !!
Kiedyś też robiłam własną ,szydełkową biżuterię ,którą nosiłam  z dumą.
     Odkąd  "buszuję"po blogowym świecie to robię się po prostu chora..... widząc tyle pięknej
biżuterii :)Jest ona jedna jedyna w swoim rodzaju i każdą chciałabym mieć i nosić !!
Nawet oczami wyobraźni widzę do czego taka biżuteria by mi pasowała....
     Skusiłam się na takie jedno cudo i po prostu jestem zachwycona , a właściwie jesteśmy zachwycone  dwie ,ponieważ córce też zamówiłam ,bo jak by to było??? A mnie mamo nie zamówiłaś ?
I skończyło by się na tym ,że ratolość moja porywała by moją bransoletkę:(
A tak każda z nas ma swoją  bransoletkę,w swoim ulubionym kolorze i jest ok ,prawda???
Myślę sobie jeszcze dokupić do tego kolię i komplecik będzie super :)
Córka jest chętna przygarnąć takie koralikowe kolczyki ....już się pytała o tego bloga ...??
     Mam nadzieję ,że nie puści mnie  z torbami....Ale cóż mama lubi biżuterię to i córki też!!
Podobno jabłko nie pada daleko od jabłoni!!!????
Na szczęście młodszą bardziej jak na razie interesują lalki Barbie :)
                      


                                                            Oto nasza biżuteria :):):)






               A taką biżuterię można znaleźć u Małgosi na jej blogu :) maniakoralikowania

piątek, 24 lipca 2015

Obrazek :)

      Od kilku miesięcy (tak dobrze czytacie) mozoliłam się z tym obrazkiem ,ale nareszcie go ukończyłam i to dosłownie na ostatnią chwilę...
    Opóźnienie pracy nie było z mojej winy ,bo raz czuję się lepiej raz gorzej.I tak jestem zadowolona ,że udało mi się w ogóle dokończyć haft!
    Mam nadzieję ,że spodoba się koleżance jako prezent ,zawsze chwaliła moje haftowane obrazki, które mam w domu,a jest tego sporo :) więc myślę,że przypadnie jej do gust ten który dla niej wybrałam (bukiet kwiatów ):)
Z oprawiania zrezygnowałam ,po pierwsze nie ma już czasu , a po drugie pomyślałam ,że sama zadecyduję jaka ramka bardziej jej odpowiada.Lepiej w tej kwestii dać wolną rękę ,prawda ?
                                      

                                    Haft krzyżykowy :):)






piątek, 19 czerwca 2015

Życie to takie coś....

          ".....Kiedy Bóg zamyka drzwi to otwiera okna....."

       Życie to taka nieuleczalna choroba , która długo trwa ........Ale trzeba się z tego życia cieszyć ,
bo jak napisała Agnieszka Osiecka ,a wyśpiewała Maryla Rodowicz "życie to jest bal nad balami
 i nie zaproszą nas drugi raz na ten bal wcale ,prawda ???
      Jesteśmy tutaj tylko raz , a  często jesteśmy chciwi , zachłanni  i ciągle nam mało.......
Chcemy więcej i więcej dóbr materialnych , a przecież tego wszystkiego nie zabierzemy ze sobą
 do grobu !! Dostaniemy jedną jedyną sukienkę czy garsonkę i na tym koniec !? Te wszystkie
 majątki zostaną tutaj.Najwyżej dzieci będą miały o co się potem sądowa...
     Ostatnio mam taką wątpliwą przyjemność spotykać na swojej drodze życiowej takich
 materialistów , którzy widzą koniec swojego nosa i tyle......I wiecie co ??? Jest mi ich szkoda,
 bo oni nie wiedzą co to współczucie ,empatia, bezinteresowna  pomoc . Przecież nigdy nie
 wiadomo kiedy życie odwróci się do nas plecami i wtedy co ???
     Należę do osób ,która nie potrafi przejść obojętnie obok ludzkiego nieszczęścia i wierzę ,
że takich ludzi jest więcej tylko  Bóg nie postawił ich wielu na mojej drodze.....
                      A życie jest piękne i zachwycające jeśli dajemy też cząstkę siebie innym :)
  

niedziela, 7 czerwca 2015

Prezenty:)

        Lubię dostawać prezenty ,a Wy? Co za głupie pytanie, kto nie lubi , prawda? Ale wiecie co,  ja od dostawania prezentów wole je ...dawać !!
Uwielbiam patrzeć na ten błysk szczęścia i autentyczny zachwyt w oczach osoby obdarowanej.Jest to bezcenne doświadczenie :)Dlatego moich przyjaciół, znajomych ,rodzinę (nie koniecznie w tej akurat kolejności ) obdarowuję moimi pracami. Wiadomo ,że prace manualne wymagają czasu ,dlatego staram się z wyprzedzeniem planować,co ,komu i na kiedy mam zrobić !!!!
       Ostatni musiałam  zmobilizować się i dokończyć dwie serwetki szydełkowe w radosnym , żółtym kolorze ,akurat taki kolor tylko miałam jak zaczynałam serwetki , ale wiem ,że koleżanka taki kolor lubi .
Mam w zwyczaju słuchać, które z moich prac podobają się ,wtedy wiem co komu podarować :)
Dwie dlatego, że to podwójne święto :Imieniny i Urodziny obchodzi koleżanka jednego dnia .Pamiętam jak jej mąż skomentował to ,że ma mniej o jeden prezent do kupienia!!?? Faceci!! Powinien kupić dwa ,no nie?
       Muszę też przyłożyć się do haftu  bo ...Anny już nie długo , a tam jeszcze trochę tych krzyżyków  na obrazku brakuje.....
                               

                            Oto moje serwetki , oceńcie same czy spodoba się prezent :)























































piątek, 22 maja 2015

Podróże:)

        Jest u nas takie przysłowie,że"podróże kształcą"i zgadzam się z tym w 100%. A,że ja uwielbiam poznawać nowe miejsca, więc ostatnio wybrałam się do Grodu Kraka...Na pierwszy plan poszedł Kościół Mariacki a tam zachwycił mnie rzeźbiony Ołtarz Wita Stwosza(obowiązkowo polecam wszystkim,którzy jeszcze nie mieli okazji zobaczyć)siadłam i jak zauroczona patrzyłam na to cudo...Niestety denerwowali mnie ci wszyscy turyści ,którzy wchodzili do kościoła jak do obory i nie dość,że pykali ciągle zdjęcia,głośno rozmawiali to  jeszcze nie umieli uszanować bądź co bądź kościoła!!Niestety ta "moda"przyszła z Zachodu,wiem bo byłam za granicą i miałam przyjemność zwiedzać katedry i kościoły i widziałam jak zamieniają się w "targ".......                                 
      Rzut beretem i  jestem przed Sukiennicami niestety oglądam tylko z "wierzchu" te zachwycające kramy,jeszcze rzut okiem na pomnik Adama Mickiewicza oblężonego w ten słoneczny ranek przez młodzież i stada gołębi i idę zwiedzać Wawel!!!                                          
Na Wawel prowadzą dwie drogi,jak mnie poinformowała miła staruszka,postanowiłam,że jedną dojdę, a drugą wrócę niestety staruszka zapomniała nadmienić,jaki to jest szmat drogi!!! A ja jak na damę przystało pantofelki na nogach,dobrze,że nie przyszło mi do głowy założyć obcasy, poczłapałam przez urocze Planty.Dobrze ,że w tak dużym mieście jest tyle zieleni!!Oby jakiemuś nawiedzonemu urzędnikowi nie zaczęła przeszkadzać....(mam na myśli zieleń).                                    
     Wawel to dawna siedziba naszych królów i trochę mnie rozczarowała,bo jak wspomniała sympatyczna przewodniczka to oryginalnych  rzeczy w zamku jest jak na lekarstwo(widziałam bardziej bogate wnętrza )ale cóż się dziwić tyle razy zamek był plądrowany,palony i grabiony!!!!Aż cud że jeszcze coś dla nas zostało do obejrzenia,co nie??!!!Za to Katedra na Wawelu jest piękna,wszystko takie wyzłocone,bogate w elementy,aż oczy bolą z tego przepychu!!Oczywiście byłam ciekawa jaki ogromny jest dzwon więc wdrapałam się a raczej wdrapaliśmy się we dwoje,ja i mój lęk wysokości, mnie było gorzej wejść, jemu zejść.....na wieżę Zygmuntowską !!Dzwon był przerażający,toż to moloch.Mnie zaraz przyszła myśl "a co by było jak by spadł??"Poszłam też zakłócić spokój wieczny naszym królom,wieszczom i parze prezydenckiej ,ale uciekłam stamtąd czym prędzej,biedni ludzie nawet po śmierci nie mają spokoju brrrr.


                       
     Tak jak zaplanowałam wróciłam ulicą Floriańską ,podziwiając stare kamieniczki, a na końcu ulicy przed Bramą Floriańską natknęłam się na plenerową Galerię .Mam duszę artystyczną i zachwyciły mnie te pejzaże,martwa natura,kwiaty ,już oczami wyobraźni widziałam gdzie taki obraz mogła bym powiesić,niestety bałam się nawet zapytać o cenę...wiadomo brak miedziaków w kieszeni....
     Muszę powiedzieć,że na przystanek autobusowy to doszłam siłą woli,po drodze kupując od jakiejś babinki owczy ser swojego wyrobu(przepyszny)nogi odmawiały mi posłuszeństwa.....
I tu mała dygresja do tego,że podróże kształcą,oprócz tego,że trzeba mieć wygodne buty:)to to co zobaczymy i przeżyjemy nikt nam nie ukradnie , ani nie zgubimy tego jest tylko nasze, więc zachęcam do podróżowania i zwiedzania:)Warto naprawdę!!




































środa, 13 maja 2015

Stracone marzenia!?

       Podobno marzenia trzeba w życiu mieć,ale ja już nie jestem tego taka pewna.....Po co mieć marzenie skoro od kilku lat nie można go spełnić!?No pytam się,po co??? Aby kolejny raz przeżywać sromotne rozczarowanie,bo ciągle w sercu tli się jakaś głupia nadzieja ....może to już teraz?                  
       Żeby móc spełniać swoje marzenia to trzeba mieć:po pierwsze pieniądze,po drugie czas, a po trzecie zdrowie , ja mam tylko czas(i to ostatnio w nadmiarze)a pierwszego i trzeciego nie mam!!!! I tu  jest"diabeł pochowany"..... w szczegółach!!!                                                     
Zastanawiające jest to,że  egoistki dostają to co chcą, często dążąc do celu po trupach,a te z nas,które są dobre i współczujące jakieś ochłapy"z pańskiego stołu"??                                                      
          Dlaczego tak jest??Nie pytajcie się mnie ,bo ja nie wiem!!!Przełknęłam znów gorzką pigułkę pokory....Może jednak w życiu nie warto być dobrym???Nie warto mieć marzeń???Bo te marzenia są z góry stracone??Zadałam sobie dużo dzisiaj pytań i jak na razie to na żadne z nich nie znam odpowiedzi:). Mam podkopaną wiarę w ludzi i .......w marzenia.
       Matko moja jaki ja mam dzisiaj wisielczy humor!!!!Widzę tylko i wyłącznie ciemne kolory!!!!Ale tak trudno pogodzić się z porażką.Chociaż Wam poprawię humor może ...fiołkami??




środa, 6 maja 2015

Rękodzieło!!

   Coraz lepiej poruszam się po wirtualnym świecie i jak odnalazłam strony z moim hobby  to dostałam oczopląsu...takich pięknych sweterków ,sukienek,bucików,przeróżnych serwetek robionych na drutach,szydełku to nie widziałam!!!!!My kobiety to mamy talent manualny(może jest i jakiś facet ,ale ja go nie znalazłam)przekazywany z babki prababki i efekty są przecudne!!!                                   
       Ja też po kimś to mam:)i zdarza się ,że spod moich rąk wychodzą cudeńka!!!!!!
       Uwaga!!Będę się chwalić................                                                  
                                                     TADAM!!!

                                                                                                               

                                  Filcowane pisanki!!










poniedziałek, 4 maja 2015

Ogródek!!!!!

Lubię jak rosną i kwitną kwiaty w ogródku ,ale grzebać się w tej ziemi to już nie szczególnie......Chciał ,nie chciał dzisiaj złapałam za łopatkę,gracki,obowiązkowo rękawiczki(szkoda paznokci)i poszłam walczyć z chwastem!!!!To co nie trzeba to rośnie w ogródku całymi tabunami,a kwiatki to takie jakieś bidulki w moim ogródku.... Pamiętam babci dom,który był skąpany w kwiatach,mama też ciągle coś sadziła na balkonie,aż trudno było wyjść na balkon nie potykając się o kolejną donicę z nowym nabytkiem!!!I ja też mam tego bakcyla sadzę,gdzie się da(czyli po całym podwórku)nie wspominając o domu,w którym parapety uginają się od wszelakiej zieleni.Mąż twierdzi,że to dżungla i nic przez okna nie widać,ale czy to moja wina,że mam rękę do kwiatów i co posadzę to rośnie??????Szkoda,że trzeba się tyle tej ziemi oprze rzucać ,wraz z dżdżownicami,mrówkami i innymi żyjątkami,żeby było ładnie ...Ale jak to wszystko zakwitnie ,to jest przepięknie!!








czwartek, 30 kwietnia 2015

Przeżyłam i mam się dobrze:)

      Nie taki diabeł straszny jak go malują......zabieg przeżyłam i mam się dobrze,ale ile strachu najadłam się to moje...                       Teraz kiedy ból zelżał zaczynam dostrzegać piękno otaczającego mnie świata !!!Kwitną kwiaty w ogródku,na podwórku wiśnie.Ja stałam się pogodniejsza i cieszę się z małych rzeczy i drobiazgów dnia codziennego.....                                                Nie ma to jak zdrowie!Kochanowski pięknie to ujął w swojej fraszce"Na zdrowie  "Szlachetne zdrowie,                                                                             Nikt się nie dowie,                                                                                 Jako smakujesz,                                                                                   Aż się zepsujesz....                                                                                 Że nic nad zdrowie                                                                                Ani lepszego                                                                                          Ani droższego...."                                                                                    


   Ale dzięki mojej przygodzie(żartobliwie pisząc) z chorobą wyrobiła się u mnie duża empatia!!!!!Potrafię zrozumieć ból drugiej osoby,nawet zwierzaka mi szkoda jak cierpi......                         Cieszmy się wiosną i nućmy razem z Markiem Grechutą"Wiosna,wiosna ach to Ty"                            
 Kobiety nie poddajmy się mimo przeciwności losu!!!Po nocy zawsze wstaje dzień,jestem tego przykładem:):):)                                                                                           

czwartek, 16 kwietnia 2015

Na rozdrożu.

            Każda z nas czasami staje na rozdrożu życiowych dróg i ja właśnie stanęłam na takim rozdrożu........Mam poddać się zabiegowi, ale to ja i tylko JA mam podjąć decyzję o tym czy się oddaje w ręce profesora(nawiasem mówiąc bardzo miły człowiek)czy nie!!!!!!!Mąż zastrzegł się,że mi w tym nie pomoże,ale każdą moją decyzję uszanuję i będzie przy mnie!!!Skąd mam wiedzieć co będzie dla mnie lepsze!A jeśli się coś nie uda.....szczegółowo zostałam poinformowana jakie mogą być skutki uboczne!!!Przecież to głowa.....

           Ale mam dość bólu,który od półtora roku paraliżuje moje życie!!!!Nawet z pracy zrezygnowałam bo ileż można brać przeciwbólowych(tych na receptę oczywiście)leków,po których czułam się jak naćpana!!A nie raz słyszałam w pracy:To aż tak cię boli???z takim powątpiewaniem w głosie...Ale cóż się dziwić zwykłym ludziom jeśli sam ZUS mnie ozdrowił i to w rekordowym tempie.

Oczywiście ozdrowiałam na papierze!!!!A nawet usłyszałam,że ból to nie choroba cha,cha,cha.

 Leczę się w Poradni Leczenia Bólu,ale pani doktor na komisji nie raczyła spojrzeć w dokumenty lekarskie,przecież ona wie lepiej.....

         Odbiegłam od tematu,ale zrzuciłam"żółć z wątroby"!A jaką podejmę decyzję to tak do końca jeszcze nie wiem,ale szala przechyla się na tak.....






















czwartek, 9 kwietnia 2015

Artystka ze spalonego teatru!

               Tak się właśnie czuję jak artystka ze spalonego teatru...Podobno mam talent,umiem naprawdę dużo zrobić( nie chwalę się,poproszę córkę to wstawi parę fotek,ja jeszcze nie umiem!!!)ale jakoś nie potrafię się przebić.Szydełko,druty,origami,haft Richelieu,papierowa wiklina czy filcowanie nie są dla mnie obce i wiele innych rzeczy.Niestety nigdy to nie przekłada się to na jakieś konkretne pieniądze,każdy pochwali i czeka czy nie...podaruję tego mojego arcydzieła,a że mam dobre serce rozdałam i podarowałam na prezenty masę moich prac.Nie zrozumcie mnie źle,cieszę się jak widzę mój świąteczny stroik u znajomych,ale w domu to zawsze nic nie mam,bo jak mówi przysłowie szewc bez butów chodzi.....A pieniądze są do życia potrzebne!!!!!

  Dlaczego Bóg obdarzył mnie talentem ,z którego nie mogę korzystać,albo nie umiem korzystać!!!???Może dopiero po mojej śmierci, jak sławnych artystów,którzy całe życie przymierali głodem,moje prace będą docenione.Ha ha ha!Artystka ze spalonego teatru....A prace oceńcie sami,czy są coś warte.









                                
















Czyż nie ładne ???? :)